Obserwacja ptaka uwieńczona sukcesem, czyli taka, podczas której udało się nam rozpoznać gatunek obserwowanego stwora, kończy się zwykle podaniem jego nazwy. Wydawałoby się, że nic prostszego - ot, po prostu otwieramy książkę, sprawdzamy nazwę pod odpowiednim obrazkiem, i już wiemy, jak się nasz ptak nazywa. Tymczasem w praktyce sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Przyczyną niemałego zamieszania w nazewnictwie ptaków są jego częste zmiany, powodujące, że jeden i ten sam ptak potrafi mieć kilka nazw, używanych w różnych atlasach i przez różne osoby. Niekiedy powodem jest stosowanie w pewnych częściach kraju starych nazw, używanych przed wielu laty, tak jak w przypadku dzierlatki, nazywanej w niektórych częściach Polski pośmieciuszką, a gdzie indziej prusakiem (od charakterystycznego czubka na głowie, przypominającego hełm pruskich żołnierzy). Wiele zamieszania wprowadzają autorzy niektórych atlasów ornitologicznych, stosujący własne nazwy, czasami naprawdę nie wiadomo, z jakiego źródła. W ten sposób jeden z gatunków
Jak wybrnąć z tego galimatiasu? Wydaje się, że możliwe są dwa wyjścia.
Pierwszym jest skrupulatne stosowanie przez wszystkich obserwatorów ptaków "oficjalnych" polskich nazw ptaków. Nazwy takie zostały podane w najnowszym wydaniu dwutomowego dzieła pt. "Awifauna Polski - rozmieszczenie, liczebność i zmiany" (autorzy: prof. Ludwik Tomiałojć i prof. Tadeusz Stawarczyk, wydanie z roku 2003) i stosowane są w większości atlasów do rozpoznawania ptaków, wydanych w Polsce od drugiej połowy lat 90. Między innymi warto zwrócić uwagę, że według aktualnej terminologii wszystkie nasze orły, jastrzębie, myszołowy, sokoły itp. nie nazywają się już ptakami drapieżnymi, lecz nadano im nową zbiorczą nazwę - ptaki szponiaste.
Drugim wyjściem jest stopniowe zapoznawanie się z międzynarodowymi naukowymi
Inną przydatną rzeczą związaną częściowo z nazwami ptaków jest znajomość kolejności gatunków według tak zwanego układu systematycznego. Naukowcy zajmujący się opisywaniem przyrody łączą blisko spokrewnione gatunki we wspólne grupy, zwane rodzajami. Blisko spokrewnione rodzaje łączone są z kolei w rodziny, a rodziny - w rzędy. Wszystkie gatunki, rodzaje, rodziny i rzędy tworzą następnie gromadę. Dla przykładu, wszystkie krajowe gatunki łabędzi należą do wspólnego rodzaju "łabędź" (Cygnus). Łabędzie, gęsi i kaczki tworzą łącznie rodzinę ptaków kaczkowatych (Anatidae), należącą do rzędu ptaków blaszkodziobych (Anseriformes). Wraz ze wszystkimi pozostałymi rzędami ptaków należą one do jednej wspólnej gromady o nazwie "Ptaki" (Aves). No dobrze, powie ktoś, ale po co mi to wszystko? Otóż po to, że w większości atlasów i
autor: Artur Adamski
Autorzy wademecum:
Katarzyna Karwat - wstęp i rozdziały: 1, 2, 5, 9, 11, 12, 13, 14, 21
Artur Adamski - rozdziały: 3, 4, 5, 6, 7, 8, 10, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20
[1] Nie musisz siedzieć w domu - czyli. jak obserwować ptaki w dobie ptasiej grypy?
[2] Diabeł tkwi w szczegółach
[3] Nie tylko ubarwienie
[4] Co słychać?
[5] Rób notatki
[6] Bez książki ani rusz
[7] Ptasia terminologia
[8] Ptasie nazwy
[9] Trochę o sprzęcie
[10] Jak zobaczyć i usłyszeć więcej
[11] Jak nie dać się zwieść własnym oczom
[12] Pokusa rzadkości
[13] Po pierwsze nie szkodzić - etyka obserwatora ptaków
[14] Prawo obowiązuje każdego
[15] Uwaga - wyczynowcy!
[16] Regionalne centrale ornitologiczne - dalsze etapy wtajemniczenia
[17] Komisja Faunistyczna
[18] Co zrobić z obrączką?
[19] Wzbogacaj wiedzę o ptakach
[20] Co dalej?
[21] Organizacje społeczne zajmujące się ochroną przyrody
Przyroda to nie tylko ptaki, czyli o tym, że zawsze warto wiedzieć więcej...
